22 września 2026 09:00 Zaktualizowany: 21 września 2026 17:39

Autor: Roksana Wojtecka

Fortuna promuje się przy okazji walki Iwo Baraniewskiego na UFC 331

Fortuna wykorzystała występ Iwo Baraniewskiego na UFC 331 do szerokiej kampanii marketingowej z relacjami zza kulis, treściami lifestyle’owymi i promocją oferty bukmacherskiej.

Fortuna zabrała ambasadora UFC do Stanów Zjednoczonych

Fortuna wykorzystała występ Iwo Baraniewskiego na gali UFC 331 jako okazję do przeprowadzenia szerszej akcji marketingowej. Współpraca nie skończyła się na obecności zawodnika na banerach i grafikach. Bukmacher przygotował serię materiałów publikowanych w mediach społecznościowych, pokazując kulisy całego wyjazdu do USA.

Baraniewskiemu towarzyszył Hubert Mściwujewski, dziennikarz i twórca internetowy kojarzony między innymi z materiałami związanymi z FAME. Content trafiał na platformę X, Instagram, TikToka oraz YouTube. Oprócz samej walki odbiorcy mogli zobaczyć bardziej codzienną i luźniejszą stronę wyprawy, także po zakończeniu gali. Jednym z takich momentów była wizyta na burgerze, na którego zawodnik czekał podczas pobytu w Stanach.

Sportowe emocje połączone z ofertą bukmacherską

Aktywacja miała również konkretny wymiar produktowy. Przed pojedynkiem Fortuna promowała zakład na zwycięstwo Baraniewskiego z podwyższonym kursem. Przy okazji przypominała o rozwiązaniach przygotowanych dla osób obstawiających sporty walki, w tym o zasadach SPLIT i 30 SEC.

SPLIT oznacza zwrot stawki, gdy wskazany zawodnik przegra po niejednogłośnej decyzji sędziów. Z kolei 30 SEC obejmuje sytuację, w której walka zakończy się w ciągu pierwszych 30 sekund. W przypadku pojedynku Baraniewskiego zastosowanie znalazła pierwsza z tych zasad.

Dwóch sędziów wskazało wygraną Alonzo Menifielda wynikiem 29-28, a trzeci takim samym rezultatem ocenił walkę na korzyść Polaka. Fortuna szybko wykorzystała ten werdykt, informując, że SPLIT uratował kupony postawione na zwycięstwo jej ambasadora.

Pierwsza porażka Iwo Baraniewskiego nie zatrzymała kampanii

Starcie z Menifieldem było dla Baraniewskiego pierwszą zawodową przegraną. Polak przystępował do UFC 331 z bilansem dziewięciu zwycięstw i pozostawał niepokonany. Tym razem walka potrwała trzy rundy, a o wyniku zdecydowali sędziowie. Nie był to werdykt pozbawiony kontrowersji, ponieważ pojedynek był wyrównany, a Amerykanin mierzył się dodatkowo z urazem kciuka.

Menedżer zawodnika, Artur Gwóźdź, później podważał punktację, zaznaczając jednak, że jako przedstawiciel Baraniewskiego nie może być w tej sprawie całkowicie bezstronny. Dla Fortuny rezultat walki nie oznaczał końca działań. Marka nadal publikowała materiały z wyjazdu, a nie jednogłośna decyzja pozwoliła pokazać działanie zasady SPLIT na rzeczywistym przykładzie.